Zapisz swoję ulubione zestawienie

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz do wybranych tekstów:




Takie s? zwyczaje, ?e osiedlowa nuta nie przestaje gra?

Najlepiej klimat oddaje, od razu ?atwo pozna?
Co nas motywuje, niezale?nie jak? ma posta?
Tego potrzebuj?, wiem mog? to dosta? wy??cznie od ?ycia
W zamian czemu? trzeba sprosta?, naturalnie
Mimo to motywacja nie zanika, jak retoryka
Przypomina o tym w?a?ciwa nawijka, za ka?dym razem
To co? nowego, nie replika, nie kopia, nic nie motywuje
Jak konopia, niezast?piony prowiant, istotna regeneracja
Wp?yw na ?wiadomo??, mobilizacja, która umacnia
Nas wszystkich w przekonaniu jeszcze bardziej
Przetrwa ten, kto si? odnajdzie w tym ?wiecie
Znajdzie z w?asnej inicjatywy, motywy dzi?ki którym
Pozostanie ?ywym, ta idea nie umiera, wybór jest mo?liwy
Wi?c wybieraj, kieruj?c si? przy tym zdrowym rozs?dkiem
Uwa?aj, ?eby koniec nie sta? si? pocz?tkiem
Masz jeszcze jedn? szans?, która jest ostatnim dzwonkiem
Wi?c wykorzystaj j? dopóki masz okazj?, bo potem
B?dziesz mia? to sobie za z?e

Ref.:
Co nas motywuje w?a?nie tego potrzebuj? - motywacji
Z ?ycia wzi?tego motywu - inspiracji
Ci?g?ej relacji z otoczeniem, gdzie kwestia interpretacji
Jest odzwierciedleniem

Jak z ?ycia wzi?te, ka?dy motyw uk?adanki elementem
Nie zrobisz pierwszego ruchu, inne zostan? nietkni?te
Co? na zach?t?, co mnie otacza niezmiennie
Co jest we mnie, co mam codziennie innymi z innymi dziel?
Z jednej strony przyjaciele, z drugiej spo?eczniaki
W pracy czy w ko?ciele, gdzie jedynym celem, jest znale??
Sposób na karier?, ka?dy docieka swoich racji, w sytuacji
Pe?nej komplikacji, nie szukam w tym wyt?umaczenia
Raczej inspiracji, czasem rady jak unikn?? niepotrzebnych
Koligacji, nie jest trudno, bo dla tego ?wiata jestem jak
Persona non grata, wko?o post?p i zdrada za plecami
Si? skrada, to mi nie odpowiada, ale jestem ponad tym
Nie znalaz?em si? w systemu matni, raczej na obrze?ach
Obserwuj? jak to wszystko do zag?ady zmierza
Wcale mi nie ?al, ?e z ziomkami d?wigamy marginesu
Ci??ar - i to wszystko jest przyczyn?, która motywuje mnie
Do tego, ?eby nie sta? si? maszyn?

Ref.

Ka?dego motywuje co innego, wsz?dzie ró?ne sfery
Ró?ni ludzie i ich charaktery, ja mam swoich dla których
Jestem i pozostan? szczery, nie dla hery, nie dla komery
To rzeczy nie istotne, mimo woli widz? to naocznie
W ?yciu nie jest najl?ej, jednak wie??, ?e w moim motywacja
G?os zabierze jeszcze nie raz, co si? dzieje w?a?nie teraz
Zachowany kontrast zosta?, zatrzymaj co? dla siebie
Co? na bok odstaw, na rozstaju dróg drogowskaz
Wskaza? kierunek, ruszy?em w?a?nie w tym, zabieraj?c
Ze sob? ziomali i ekwipunek, bez wymówek, bez wykr?tów
Trafi? na w?a?ciwe miejsce, nie na posterunek, za kraty
Z metalowych pr?tów strze? si? tego jak konfidentów
Strze? si? wszystkiego z?ego jednocze?nie, równocze?nie
Zapuszczaj?c si? w ?ycie, dalej w g??b
Nie posiada? motywacji to wielki b??d



Po dzi? dzie? jestem tym kim jestem

Nie zmieniam si? pod byle pretekstem
Owszem, ka?dy ma swoje jazdy
Przecie? nie ka?dy czyn musi by? rozwa?ny
Dobrze wiem - do odwa?nych ?wiat nale?y
Trzeba co? prze?y?, by móc w to uwierzy?
Licznik bije, ja nadal ?yj?
Jestem tym kim jestem, z tym si? nie kryj?

Dzisiaj jestem tym kim si? sta?em
Cho? tak wiele z przebiegu spraw si? nie spodziewa?em
Teraz ju? wiem, ?e po ?yciu spodziewa? si? mog? wszystkiego
W ka?dej chwili, nawet w tej
Ka?dy dzie? to kolejny epizod
Ludzie dooko?a tak Ci? pisz?, jak Ci? widz?
Proste, ?e oni kochaj? tak samo jak nienawidz?
Tu cienka linia jest granic?
Dbam o to by ma dusza i lico
Nie by?y tylko tym co pokazuje telewizor
Dla siebie mam sw? prywatno??, mog? przysi?c
Czysta przyja?? jest tu moj? dewiz?
?aden schizor, od takich trzymam si? z dala
Wara od naszej grupy, bo podniesiemy alarm
?eby co? osi?gn??, trzeba si? postara?
Jestem tym kim jestem i gra gitara

Po dzi? dzie? jestem tym kim jestem
Nie zmieniam si? pod byle pretekstem
Owszem, ka?dy ma swoje jazdy
Przecie? nie ka?dy czyn musi by? rozwa?ny
Dobrze wiem - do odwa?nych ?wiat nale?y
Trzeba co? prze?y?, by móc w to uwierzy?
Licznik bije, ja nadal ?yj?
Jestem tym kim jestem, z tym si? nie kryj?

PPR jak kto woli, Peperone
Ponownie stoj? tutaj za mikrofonem
Cho? ka?dy z nas pod??a w swoj? stron?
Wci?? puszczam z dymem to, co zabronione
Po dzi? dzie? bity, kartka i o?ówek
Bez ogródek, masz tu rap na stów?
To co nas wspiera i tyle lat jednoczy
Dotyczy prawdy, mówi prosto w oczy
Z linii frontu na ?ywo ten reporta?
Wiesz o co kaman? czy tu tylko sprz?tasz?
Tak jak Ty jestem tylko cz??ci? w tej uk?adance
Co nie znaczy, ?e na wszystko patrze? mam przez palce
Od zawsze przeciw tanim chwytom i bana?om
Pozostaj? sob?, co by si? nie dzia?o
Odporn? ska?? na zawistne szepty
Wci?? ?yj? po swojemu, bez niczyjej recepty

Po dzi? dzie? jestem tym kim jestem
Nie zmieniam si? pod byle pretekstem
Owszem, ka?dy ma swoje jazdy
Przecie? nie ka?dy czyn musi by? rozwa?ny
Dobrze wiem - do odwa?nych ?wiat nale?y
Trzeba co? prze?y?, by móc w to uwierzy?
Licznik bije, ja nadal ?yj?
Jestem tym kim jestem, z tym si? nie kryj?

Jestem WDZ, siemano wszystkim
Gdy wchodz? na scen?, to piszcz? wszystkie dziwki
Gdy mówi? zróbcie ha?as, to wszyscy kurwa krzycz?
Ca?a sala zapierdala, tylko prawdziwy hip-hop
Warszawski styl, Mor W.A., Hemp Gru
Prawdziwy hip-hop jest w?a?nie tu
Prawdziwy hip-hop co b?dzie trwa? wiecznie
Uliczne rytmy, najlepszy towar w mie?cie
Ciesz si? ?yciem, ja tak robi? co dnia
Z czystym sumieniem w lustro spogl?dam
Ze spokojem patrz? w przysz?o??
Wszystko w moich r?kach
Nieraz jest pod górk?, ale nie wymi?kam
Wiem jaki jestem, wci?? szlifuj? ten diament
Pouk?adane my?li przelewam na papier
Te same my?li tworz? problem, wi?c je szybko zmieniam
Podpisano kowal swego losu, do us?yszenia

Po dzi? dzie? jestem tym kim jestem
Nie zmieniam si? pod byle pretekstem
Owszem, ka?dy ma swoje jazdy
Przecie? nie ka?dy czyn musi by? rozwa?ny
Dobrze wiem - do odwa?nych ?wiat nale?y
Trzeba co? prze?y?, by móc w to uwierzy?
Licznik bije, ja nadal ?yj?
Jestem tym kim jestem, z tym si? nie kryj?


Pos?uchaj ?ysy ten ?wiat jest tak u?o?ony

?e ka?dy z nas ma dwie strony, które tworz?
Jedn? osob? Wiem ?yskacz, sam si? o tym
Wypowiedzie? mog?, ka?dy idzie swoj? ?cie?k?
Tak ale obie schodz? si? w t? sam? drog?
Jedn? ?cie?k? id? ja, a drug? idziesz ty
Ale który z nas jest dobry, a który z?y
Powiedz mi To nie w tym sedno tkwi
Nie ma tu podzia?u, musimy ?y? w symbiozie
Bo kiedy jeden jest na wozie, drugi pod nim
By? nie mo?e Bo jedn? ca?o?? z tob? tworz?
I nie daj Bo?e, ?eby p?k?a ta wi??, która
Nas razem wi??e I nie daj Bo?e
?eby p?k?a ta wi??, która nas razem wi??e

Ref.:
Alter Ego, dotyczy ka?dego
Nie pytaj dlaczego, wierz w siebie samego

Nie mam w?tpliwo?ci cienia, ?e dwa
Wcielenia to jeszcze nie schizofrenia
Ani ja?ni rozdwojenie, tylko w ró?nych
Sytuacjach nastawienie czasem zmieniam
I s?dz? mniemam, ?e wyboru nie mam
Pomi?dzy tymi stronami dwiema wtedy
Dzia?a? zaczyna instynkt i adrenalina
I to one decyduj? o wszystkich moich czynach
Czasem chwal? takie chwile, a czasem
Je przeklinam, Ale to niczyja wina
Trzeba bra? co przeznaczone, bo cho?
Oddzielne s? decyzje, to za drug? stron?
I tak odpowiedzialno?? bior?, przed faktem
Dokonanym stoj?, wspólnie dzielimy
Rado?ci i wszystkie niepokoje, bo to co jego
Jest i moje, to co jego jest i moje

Ref.

Pos?uchaj ?ysy ten ?wiat jest tak posk?adany
?e czasem w?asne ego rujnuje moje plany
Wiem ?yskacz to jak odruch, bezwarunkowy
Niekontrolowany
Nigdy nie przewidzisz nieprzewidzianej zmiany
Nie bywam przez to za?amany, bo przecie?
Ka?de rany, s? do wyleczenia, I prawie
Wszystkie b??dy tak?e s? do naprawienia
A je?li sam nie b?d? w stanie, to moje alter ego
Opatrzy moj? ran? Bo ka?da z tych dwóch stron
Jest jednego losu panem, na zawsze z sob? zwi?zane
Osobowo?ci jedna i druga cz???
I nie daj Bo?e, ?eby p?k?a ta wi??, która
Nas razem wi??e, I nie daj Bo?e
?eby p?k?a ta wi??, która nas razem wi???