DZIESI?TA Z RANA, GODZINA M?ODA NIE MAM NIC W PLANACH
WYCHODZ? Z MIESZKANIA SCHODZ? PO SCHODACH, A TAM
PIERWSZA K?ODA, SAMI WIECIE, LE?Y SREBRO NA PARAPECIE
NA NIM PLAMA, SCHODZ? NI?EJ NA PÓ?PI?TRZE JAKI? BARAN
HELU ?WIARA ZJARANA, JAPA JAKA? BEZ WYRAZU NAKIRANA
A ZA DRZWIAMI SCHOWANA JEGO MAMA ZA?AMANA
NIE WIE SAMA CO MA ROBI?, JAK W PODOBNEJ SYTUACJI
PRAWIE KA?DY RODZIC I ZW?TPIENIE W NIEJ SI? RODZI
CZY MU DA?A ?YCIE GORZKIE, ?E JE TAKIM CUKREM S?ODZI
ALBO PROSZKIEM. JESZCZE CHWILA I WYCHODZ? Z KLATÓWY
A TAM JAKI? TYP GRUBY, KAWA? SKURWYSYNA, WZROKIEM
PEDOFILA OBCINA JAK ISTOTA NIEWINNA BAWI SI?, MA?E
DZIECKO CO O ?YCIU MA?O WIE, ALE MATKA PRZESTRZEGA?A JE
NIE ZADAWAJ SI? Z OBCYMI, CHO? Z POZORU CZ?OWIEK MI?Y
DZIECKO NIE MA ZAUFANIA DO TAKIEGO PANA, CO S?ODYCZE
DAJE W ZAMIAN ZA CHWIL? DOTYKANIA, ALE MO?E TO JU?
MOJA MANIA, MO?E TYLKO SOBIE PATRZY, SAM BÓG WIEDZIE?
RACZY, A JA DALEJ ZA SWOIMI KROKAMI, SZARYMI CHODNIKAMI
SI? PRZEMIESZCZAM, TUTAJ MIESZKAM, DRZEWO WIERZBA
DREWNIANA ?AWECZKA, WIDZ? Z DALEKA SWOJEGO CZ?OWIEKA
A Z NIM JEGO KOLESZKA, ALE NIE S? SAMI PRZEZ POLICJ?
SPISYWANI JAK TO ZWYKLE BYWA - ZA NIC, POSTRZEGANI JAKO
M?ODOCIANI HULIGANI, BO INACZEJ UBRANI, PRZEZ
PRZECHODNIÓW WYTYKANI, WZROKIEM GANI STARSZA PANI
A PSY ZAJARANI, SPO?ECZE?STWO ICH CHWALI,. BO PRZEST?PCÓW
Z?APALI - ?MIECH NA SALI, JA SI? ZRYWAM I NIE UKRYWAM
?E UNIKAM WISKANIA, TAK BYWA, ?E CZAS UP?YWA A DYSKUSJA
Z NIMI TO JEGO STRATA, PORA NA KONKLUZJ? Z OBSERWACJI
TEGO ?WIATA:
NIE WSZYSTKO DOOKO?A JEST TAKIE PI?KNE,
WIDZ? RZECZY OBOK KTÓRYCH TRÓDNO PRZEJ?? OBOJ?TNIE
ALE NAPRAWIANIE TEGO TO NIE DLA MNIE ZAJ?CIE
CO MA BY? TO I TAK B?DZIE, TYLE RZECZY Z?YCH
CZAI SI? WSZ?DZIE, A W TYM LUDZI SP?DZIE
WI?KSZO?? PRZYKLEI?A SE DO TWARZY SZCZ??CIE
I FA?SZYWY ?YWOT WIEDZIE W SWOIM WYMY?LONYM ?WIECIE
Ref.
ID?, ID?; PATRZ?, PATRZ?; WIDZ?, WIDZ?
?WIAT Z KTÓREGO JESTEM DUMNY CZASEM
A CZASEM SI? GO WSTYDZ?
JAK OKIEM SI?GN?? WSZECHOBECNA OBOJ?TNO??, LUDZI
OGRANICZA ZNIECZULICA I PO?ERA ?WIAT ZUPE?NIE JAK
SZKORBUT, JU? DOSY? O TYM - PORA NA POWRÓT
WTEDY JAK NA IRONI? SPRAWY PRZYBIERAJ? DIAMETRALNIE
INNY OBRÓT, TO TAK JAKBY W RAJSKI OGRÓD PRZERODZI?O
SI? PIEK?O, NAGLE ROBI SI? LEKKO, ZACZYNAM ZAUWA?A?
WOKÓ? SIEBIE PI?KNO, Z RZECZY Z?E POWOLI BLEDN?
A W TYM LUDZI SP?DZIE JEDNAK ZNAJDZIE SI? MIEJSCE NA
PRAWDZIWE SZCZ??CIE, A NAJCZ??CIEJ TAM GDZIE LUDZIE
?YJ? W BIEDZIE LUB NA ULICACH, ONI DOCENIAJ? TO CO
SAMI MAJ? - CO DOSTAJ? OD ?YCIA, RADO?CI ZNAJ?
INNEGO POKROJU NI? WARTO?CI MATERIALNE, MOWA TUTAJ
O MI?O?CI TO DLA NICH NATURALNE, CO BANALNE DLA TYCH
KTÓRZY MY?L?, ?E MOG? KUPI? WSZYSTKO, ALE JA WRACAM
DO TYCH, KTÓRZY S? TU BLISKO, SZANUJ? SIEBIE, A POZA TYM
CA?E SWOJE ?RODOWISKO I KA?DY SI? STARA BY NA PIERWSZYM
MIEJSCU BY?Y: MI?O?? I WIARA, HONOR I NADZIEJA, A NIE
DEMONSTRACJA SI?Y NA BARKACH RODZINY PRZEZ OJCA
DOKONANA, ALBO NA?ÓG DZIEWCZYNY, KTÓRA NA KOLANACH
CHAPSA DZID? ZA ?WIER? GRAMA - DRAMAT
JEDNAK JAK MI?O CZASEM SPOJRZE? - DOJRZE?
CO DOBREGO DAJESZ BO?E I CO JESZCZE DA? MI MO?ESZ
Burzliwe dzieje, ciekawe czasy, ludzi masy, lepiej teraz zapnij pasy.
Rasizm, faszyzm, blasizm,
nacjonalizm, kapitalizm, socjalizm,
liberalizm, konserwatyzm, radykalizm,
komunizm, tyrania, dyktatura,
monarchia, bezprawie, anarchia,
despotyzm, dewotyzm, katolicyzm,
duchowie?stwo, protestancyzm, chrze?cija?stwo,
poga?stwo, atei?ci, ?ydzi,
szyici, buddy?ci, muzu?manie,
rewolucjoni?ci, antyglobali?ci, satani?ci,
terrory?ci, fanatycy,
zbroje? wy?cig, wojen eskalacja,
a gdzie upragniona demokracja ?
Zbyt wiele ró?nic, widzisz konsensus ?
Czy to wszystko nie ma sensu ?
Zazdro??, nienawi??, egoizm, pycha,
co siódmy cz?owiek na ziemi z g?odu zdycha,
jak zwierz, w nieludzkich warunkach,
bo interesy rz?du, w innych kierunkach.
Mi?o??, wolno??- w to nie wierz?.
Mocarstwa ich armie
(??) duszpasterze.
Wszystko nap?dza ogromny hajs.
Coraz mniej mi?o?ci jest ju? w nas.
Zamiast niej chore socjoludy..
Ma?y cz?owiek ju? w m?odo?ci zatruty,
lipiec, sierpie?, stycze?, luty...
Rok za rokiem wszyscy siedzimy
na beczce z prochem.
Nie zaprzeczysz, niezale?nie w co wierzysz,
na co dzie? widzisz, na co dzie? s?yszysz.
Eksperymentalny zak?ad karny, dyktatura,
system totalitarny, wspólny europejski i monetarny.
Istne ZOO. S?yszysz to? Widzisz to? Problem globalny.
Tak nam si? trafi?o, ?e mamy dzisiaj to,
co kiedy? nie do pomy?lenia by?o.
To beznami?tny seks zast?pi? mi?o?? i czu?o??,
a moralno?? dyktuje telewizja, radio i prasa.
Dobra nasza ziomek, ?e ?yjemy w takich ciekawych czasach,
gdzie cz?owiek bierny jest zasadom.
W ?wiecie bez zasad i bez mru?enia powiek
w ko?ciele powie: przeka?my sobie znak pokoju,
by potem udowodni? wy?szo?? swoj?,
Jak Bóg nie widzi
z bli?niego szydzi, za sukces nienawidzi,
z zazdro?ci bez skrupu?ów skrzywdzi go,
cho? kamufluje w sobie z?o, przecie? co z?ego to nie on...
?wiat p?dzi do przodu, na nikogo nie czeka.
Rewolucja przemys?owa, do której si? ucieka
cz?owiek ?ami?cy prawa cz?owieka.
Tutaj przeciek za przeciekiem wci?? wycieka.
P?ynne ko?o coraz szerzej uchyla wieka.
zamiast s?odkiej tajemnicy udziela si? zmaga? ogrom.
W dobie internetu istny sajgon.
wynaturzenie total pogrom na skal? ?wiatow?.
Sami chcemy za?atwi? si? w?asn? broni?.
To ?a?cuch ludzi, co zjada w?asny ogon,
Zamiast zrobi? wszystko, by wyzby? si? tych zagro?e?.
Powiem krótko: ratuj si? kto mo?e...
Tak d?u?ej by? nie mo?e. pedalstwo w modzie,
gdzie w zwi?zku zamiast matki jest drugi ojciec.
Bezp?ciowa m?odzie?, dziewczyna coraz bardziej
wygl?da tak jak ch?opiec i w drug? stron?.
A wszystko HIVem doprawione. W rozpu?cie pogr??one.
Przedstawiam now? ziemi?: Gomor? i Sodom?.
Tu ludzie dzia?aj? wbrew wszystkim przykazaniom.
S? pró?ni, leniwi, warto?ci za nic maj?,
ani Boga w sercu, chc? miejsce jego zaj??
i swoj? dusz? diab?u zaprzedaj?.