Zapisz swoję ulubione zestawienie

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz do wybranych tekstów:




Zrób to, zrób to 

Zrób to, zrób to

Dla w?asnego dobra, nie ma co narzeka? ?ycie ucieka
Wszystko zosta?o stworzone dla cz?owieka
Jednego z drugim czasem jednak nie da si? pogodzi?
Ale zawsze przecie? mo?esz w dobr? stron? odbi?
Od na?ogu, od lenistwa czy chocia?by zjebanego towarzystwa
Z czasem jednak cienka listwa ju? nie wytrzymuje
Cz?owiek wtedy w z?ym kierunku funkcjonuje
Wywo?uje sam negatyw, w jednym miejscu tkwi jak statyw
Nie mów mi - to si? nie zdarzy
Nawet si? nie zorientujesz, kiedy trafi ci? seria melan?y
I od rana, ta sama bia?a ?ciana
Ba?agan znów do posprz?tania
A wiek do czego? te? zobowi?zuje
To obliguje mnie do jednego
B?d? robi? to, w co wierz?, do upad?ego
Bo to ma sens, dla w?asnego dobra
Je?li wiesz czym ono jest

Zrób to dla w?asnego dobra i
Tylko tak zanim poczujesz jego nadmierny brak
Nie pozostawaj oboj?tny, kiedy jest tak blisko
Wtedy zrozumiesz, ?e mo?esz ju? wszystko

Nikt nie lubi czu? si? niepotrzebny
Ka?dy szuka swoich dusz pokrewnych, ludzi pewnych
Opinii pochlebnych, z dala od niepewno?ci
Nie ma co ucieka? od odpowiedzialno?ci
Dla w?asnego dobra rozwija? swoje zdolno?ci
Ka?dy takie posiada, nie wierz? w to, ?e to nieprawda
Rodzina w tobie nadzieje pok?ada to podstawa
Nie odcina? si? od w?asnego stada
Otacza? si? lud?mi, co wywieraj? dobry wp?yw
Oni potrafi? ci? wesprze?, tak jak ty ich
A wszystkich tych z?ych, po prostu zlekcewa?
Dla w?asnego dobra, chyba przed nim nie zwiewasz, co?
Ju? nie ubolewasz, wszystko wraca do normy
Nie ma ju? nieporozumie? ani kwestii spornych
Ka?de z?e wspomnienie zast?pi moment wyborny
Pokój dla ludzi dobrej woli ?l? ch?opaki z Mor W.Y.

Nauczeni przez komun?, nie szanowa? tego co jest wspólne
A i nawet tylko czasem szanowa? to co w?asne
Straszne jest podej?cie ludzi niektórych
Za marn? kas? marne cha?tury
Brak kultury i poszanowania
Dla cudzego mienia, dla cudzego zdania
I dla cudzej pracy - tak postrzegani s? Polacy
Zleceniodawca tylko patrzy, co by tu zrobi?
Aby jak najmniej zap?aci? zleceniobiorcy
A ten z kolei wcale nie jest gorszy
Bo tylko my?li jakby temu pierwszemu
Kiesze? wyczy?ci? z ca?ej jego forsy
Nie przem?czaj?c si? za bardzo
Swoimi profesjami nawzajem gardz?
Zamiast szanowa? to, co jest bli?niego prac?
I za co pó?niej kupi chleb dla swoich bliskich
Dla w?asnego dobra pomy?l o tym wszystkim

Zrób to dla w?asnego dobra i
Tylko tak zanim poczujesz jego nadmierny brak
Nie pozostawaj oboj?tny, kiedy jest tak blisko
Wtedy zrozumiesz, ?e mo?esz ju? wszystko

Zrób to, zrób to
Zrób to, zrób to

Zrób to bracie
Zrób to siostro


NIEREALNE Z CZASEM STA?O SI? NORMALNE

TO CO KIEDY? NIE WYOBRARZALNE DZISIAJ JU?
OSI?GALNE W ZASI?GU R?KI , NA PORZ?DKU DZIENNYM
Z KA?DYM DNIEM UMYS? CORAZ BARDZIEJ T?GI W
INFORMACJE KTÓRYCH NAP?YW MA SWÓJ WP?YW
PODOBNIE JAK KALKULACJE POTRZEBNY JEST ZRYW BY
ODWRÓCI? SYTUACJE ZW?ASZCZA T? NIE FORTUNN?
JESZCZE NIE JEST ZA PÓZNO BY ?Y? W ZGODZIE Z NATUR?
MATK? NAS WSZYSTKICH ,WI?C NIEGRYZ R?KI KTÓRA
CI? KARMI JAKO? NIE ?AL MI DARMOZJADÓW, KTÓRZY
TAK POST?PILI Z ?YCIA ZAKPILI DO TEJ PORY NIESKLEILI
?E GDZIE? PO DRODZE SENS ZGUBILI ODNALEZ? NIE
POTRAFILI BO SI? ZATRACILI, ZW?TPILI, A PERPETUUM
DZIA?A PERFEKT I SI? NIE MYLI JEST JEDYNE NIE
POWTARZALNE, PONADCZASOWE ARCYDZIE?O GENIUSZU,
A SK?D SI? WZIE?O BO NA PEWNO NIE Z NIK?D, JAK DOT?D
TO NIE ZLICZONE ILO?CI WZAJEMNYCH ZALE?NO?CI
TWORZ?CYCH WZÓR DOSKONA?O?CI, ?YJEMY PO?RÓD
PRAWID?OWO?CI WSZYSTKO JEST WSZYSTKIM W NASZYM
ROZUMIENIU ODR?BNA DEFINICJA W TEGO S?OWA ZNACZENIU
I NIE ?MIEM NAWET PODWA?A? JEGO AUTORYTETU TO
PRZEMY?LENIA UWCZESNYCH POETÓW, OGL?DAM JE NA
CO DZIE? GDY WYGL?DAM Z NAD PARAPETU I WIEM, ?E
TO MOBILE PERPETUUM

CZY MO?LIWA JEST MASZYNA, KTÓRA RAZ NA ZAWSZE
WPRAWIONA W RUCH SI? NIE ZATRZYMA, BEZ PALIWA
NATURALNIE, DZIE? PO DNIU BEZ USTANNIE DOPÓKI NIE
PADNIE B?DZIE DZIA?A? SAMOISTNIE, CZ?OWIEK JEDNAK
BEZSKUTECZNIE WYKORZYSTA? MO?LIWO?CI WSZYSTKIE
W PRÓBIE STWORZENIA TAKIEGO URZ?DZENIA, ALE NIE JEST
NAM DANE STWORZY? PERPETUUM MOBILE, BO TO BOSKI
PRZYWILEJ I TO JEMU JEDYNIE PRAWA NATURY S?
PODPORZ?DKOWANE, POUK?ADANE W LOGICZNY CI?G, IM
WNIKLIWIEJ SI?GA LUDZKI WZROK, JA PRZYGL?DAM SI?
TEMU WSZYSTKIEMU Z BLISKA, WIDZ? I ODCZUWAM
ZACHODZ?CE ZJAWISKA I JAK KA?DY JESTEM UCZESTNIKIEM
TEGO WIDOWISKA CIEKAWE ILE JESZCZE ?WIAT PONIESIE STRAT
ZANIM LUDZKO?? ZYSKA, KA?DY CZERPIE I KORZYSTA DOPÓKI
PELNA MISKA, ALE JEDNAK TA, PRZECIE? NIE JEST BEZ DNA
KA?DY DOBROBYT W KO?CU KRES SWÓJ ZNA, CHYBA ?E KA?DY
SAM O NIEGO, A TO POTEM PROCENTUJE I TRWA, DOPÓKI KTO?
NIE ZEPSUJE TEGO, DZIE?A BOSKIEGO JAKIM JEST ZIEMIA
PERPETUUM ISTNIENIA

Ref:
CZAS ODERWA? SI? OD PRZYZIEMNYCH SPRAW CHO? NA CHWIL?
WE? ZROZUM CZYM JEST PERPETUUMOBILE
CZAS ODERWA? SI? OD PRZYZIEMNYCH SPRAW CHO? NA CHWIL?
W KO?CU ZROZUM CZYM JEST PERPETUUMOBILE

NIE WSZYSTKO DA SI? POJ?? ROZUMEM OBJ?? CHCESZ
SI? PODJ?? ODNALEZIENIA ODPOWIEDZI NA PYTANIE KTÓRE
W MILIARDACH G?ÓW SIEDZI NIE WIEM JAK BYS MIA?
POUK?ADANE TO JAK WYPRAWA W NAJWI?KSZE NIE ZNANE
GDZIE NIE TRUDNO ZB?ADZI? NIE MA CO SI? ZA BARDZO G?OWI?,
G?OWY SOBIE NA TYM ?AMA? TRZEBA SI? Z TYM POGODZI?
UWIE?Y? ?E TO WSZYSTKO NIE DZIEJE SI? BEZ PRZYCZYNY, TAK
WIELE ZALE?Y OD NAS SAMYCH JAK? DROG? DALEJ WYTYCZYMY,
PO?YJEMY ZOBACZYMY A CO DO PERPETUUM TO BEZ WYJ?TKÓW
W NIM UCZESTNICZYMY, TWORZYMY HISTORI? WYMY?LAMY
TEORIE WIDZIMY ?E POTRAFIMY A ZARAZEM TRWONIMY TO O CO
SAMI TAK ZABIEGALI?MY JESTE?MY I OBY?MY TU POZOSTALI
CORAZ BLI?EJ PRAWDY A ZARAZEM ONA GDZIE? TAM W ODDALI,
A MO?E BLI?EJ NI? MY?LIMY, ZOBACZYMY

Ref.:



Dobrze jest zna? kogo? na kim mo?na polega?

Pewnych zasad gry po prostu trzeba przestrzega?
Kto? ci kiedy? pomóg?, wypada?o by odp?aci?
Wi?c nie udawaj kogo? wi?kszego, lepszego
Bo u ch?opaków szybko mo?esz wizerunek
W oczach straci?, jedno co ci powiem -
Braci si? nie traci, szacunkowo tu go?ci jedno
Przekonanie, my to wiemy, wspólnymi si?ami
W jedn? ro?niemy, co do rzeczy wartych wys?uchania
Robimy co mo?emy, masz pytania ?
Ja?niej si? ju? nie da, kiedy pomocnej d?oni potrzeba
Daleko nie musz? jej szuka?, wystarczy po s?siedzku
Do drzwi zapuka?, nie do wszystkich,
Tylko do wybranych osób, najlepiej mi znanych
Po prostu zaufanych, wiem co mówi?
I raczej si? nie gubi? w tym co robi?, ziomka
Nigdy nie zostawi? na lodzie, dzia?am na kwadracie
I na jego obwodzie, mówisz o nowej modzie
Teraz jest zaraz przejdzie, jest dok?adnie odwrotnie
Bo nas jest coraz wi?cej, czyli ulicznej
Filozofii d?wi?cznej

Ref.:
Braci si? nie traci - te s?owa mówi? wszystko
Dlatego konsekwentnie trzymamy si? blisko
W nie swoje si? nie wpierdalamy w?asne sprawy mamy
O nie dbamy, w tym kierunku pod??amy

Wspó?zawodnictwa mi?dzy nami nie ma
Jeden za drugim stanie, dopóki kr?ci si? ziemia
Równo?? i braterstwo id? w pierwszym rz?dzie
Dzia?amy w zwartym sk?adzie, nie w ?adnym bojzbendzie
To nie or?dzie tylko mowa po naszemu, udziela si?
Ka?demu z nas po swojemu, bo mam w?asne zdanie
I punkt widzenia, którego trzymam si? na co dzie?
Nawet w chwilach zagro?enia, konieczny do spe?nienia
Jest warunek odwieczny, by przetrwa? prób? czasu
I nie wrzuci? na wsteczny, ten uk?ad jest bezsprzeczny
On musi by? bez skazy, na jednym cz?owieku nie
Przejedziesz si? dwa razy, to za du?o a? o raz
W równym stopniu dotyczy to ka?dego z nas
Esencja lojalno?ci, kwintesencja prawilno?ci
I jej nie przy?miony blask, ca?y czas, ca?y czas

Ursynów to sypialnia, ?ycie tu zwalnia, tutaj
Zlokalizujesz nasze personalia, postawa w?ród swoich
To nie anomalia, wiesz o co chodzi wariat
Pod tym mog? si? na pewno podpisa?, ?e s?owami
Próbuj? ci to wszystko opisa? wyt?umaczy?
Ile to, kurwa, dla nas znaczy - zbyt wiele by tak
Po prostu, od zaraz to utraci?, trzeba by? zawsze
Sob? by si? nie zeszmaci?, na tym mo?esz tylko straci?
Chuj zyskasz, dobr? rad? daje ci kto ?
Peper, Wigor, ?ysy ?yskacz !

Ref.