Razi mnie w oczy, kiedy patrz? na tych 

Co robi? wszystko byle nie robi? nic
Po najmniejszej linii oporu, tylko jakim kosztem
Z tej ?ycia lekcji, uwierz, swoje wynios?em
Nie rozumiem jak mo?na sobie wszystko lekcewa?y?
Gardzi? tym, czym stwórca nas obdarzy?
M?odzie? dzisiaj propaguje nonszalancj?
Ostali si? jednak te? ci, co maj? wy?sze aspiracje
Niejedno dzieci? zagubione w du?ym ?wiecie
B??dnie je postrzega, nie rozumie, o co biega rozumiecie
Jeste?my we wszech?wiecie, kosmos nie tak odleg?y
Kogo nazywasz kosmit?? sami nimi jeste?my
Wszystko ma taki, a nie inny kszta?t
Wszyscy pracujemy na ca?okszta?t
Ty te? mo?esz do tego si? przyczyni?
Czas najwy?szy odpowiednie kroki poczyni?

Ten ?wiat jest nasz, ci?gle chodzisz po nim, a
Niszczysz go tak, jakby nic nie znaczy?
Dopiero, jak zostanie po nim pusty ?lad
Docenisz, jak by? w twoim ?yciu wa?ny

Z zachwytu pi?? razy dziennie padam na twarz
Przed Bogiem, w podzi?kowaniu za ten ?wiat nasz
Jak powiedzia? Vienio - mo?liwo?ci wachlarz
Mo?esz mie? wszystko, nawet to co w snach masz
Na kawa?ku ska?y zawieszonym w pró?ni
Pi?kno polega na tym, ?e jeste?my ró?ni
Nie chc? si? spó?ni?, ?yj? ka?dym momentem
Ten jeden rejestruje w tym pokoju ze sprz?tem
D?wi?k to prezent, g??boko w to wierz?
Chcesz argument? sprawd? dokona? sum?
Nie sta? mnie na pas, ?yj? na pe?ny etat
Mo?e te? tak zrób je?li co? jest nie tak

To jest nasz ?wiat, nasze ?ycie, tyle jeste? wart
Ile potrafisz da? ?eby ?y? w dobrobycie
Wszelakiej formy, chcesz by? szcz??liwy
Zdrowy i odporny na to wszystko co daje tobie otoczenie
I jego z?o, które ?atwo jest czyni?, nie ma miejsca na optymizm?
Pytam z jakich wzgl?dów, czy tak trudno jest wybacza? albo przyzna? si? do b??dów
Ile ?atwiej by nam by?o gdyby zamiast nienawi?ci ?wiatem rz?dzi?a mi?o??

Ten ?wiat jest nasz, ci?gle chodzisz po nim, a
Niszczysz go tak, jakby nic nie znaczy?
Dopiero, jak zostanie po nim pusty ?lad
Docenisz, jak by? w twoim ?yciu wa?ny

Jak ty w siebie wierzysz szczerze
To i ja w ciebie wierz?
M?ody jeste?, walczysz dzielnie
To zapewne wreszcie swego dowiedziesz
Jak i ja dowiod?em, ?yj?c godnie
W zgodzie z god?em
Czy przyjacielem jeste? mym, czy te? wrogiem
Tak czy inaczej i za ciebie czyni? mod??
Chcesz zna? prawd?, czy tylko jej namiastk?
Nie jeste? Bogiem, lecz jego pierwiastkiem

Mijaj? lata, lepsze czy gorsze
Teraz doceniam te rzeczy najprostsze
W nich powoli jedno?? odnajduj?
?le si? czuj? kiedy dzie? zmarnuj?
Dzi? szczerze wspó?czuj? tym z brakiem wyobra?ni
W kr?gu przyjació? zawsze z gestem przyja?ni
Cz?owiek z czasem wi?cej docenia
To nadaje sensu istnienia
To najlepszy czas dla nas na reakcj?
Tylko razem mamy szans? ten ?wiat na lepsze zmieni?
Nim jak powiedzia? J?dker, to wszystko szlag trafi
Polak potrafi, mówimy starszym, m?odym
Razem z Wacem i W?odim, to dobrej woli
Wspólne ognisko, chcesz w tym uczestniczy?
Wi?c zajmij w?asne stanowisko

Ten ?wiat jest nasz, ci?gle chodzisz po nim, a
Niszczysz go tak, jakby nic nie znaczy?
Dopiero, jak zostanie po nim pusty ?lad
Docenisz, jak by? w twoim ?yciu wa?ny


NIEREALNE Z CZASEM STA?O SI? NORMALNE

TO CO KIEDY? NIE WYOBRARZALNE DZISIAJ JU?
OSI?GALNE W ZASI?GU R?KI , NA PORZ?DKU DZIENNYM
Z KA?DYM DNIEM UMYS? CORAZ BARDZIEJ T?GI W
INFORMACJE KTÓRYCH NAP?YW MA SWÓJ WP?YW
PODOBNIE JAK KALKULACJE POTRZEBNY JEST ZRYW BY
ODWRÓCI? SYTUACJE ZW?ASZCZA T? NIE FORTUNN?
JESZCZE NIE JEST ZA PÓZNO BY ?Y? W ZGODZIE Z NATUR?
MATK? NAS WSZYSTKICH ,WI?C NIEGRYZ R?KI KTÓRA
CI? KARMI JAKO? NIE ?AL MI DARMOZJADÓW, KTÓRZY
TAK POST?PILI Z ?YCIA ZAKPILI DO TEJ PORY NIESKLEILI
?E GDZIE? PO DRODZE SENS ZGUBILI ODNALEZ? NIE
POTRAFILI BO SI? ZATRACILI, ZW?TPILI, A PERPETUUM
DZIA?A PERFEKT I SI? NIE MYLI JEST JEDYNE NIE
POWTARZALNE, PONADCZASOWE ARCYDZIE?O GENIUSZU,
A SK?D SI? WZIE?O BO NA PEWNO NIE Z NIK?D, JAK DOT?D
TO NIE ZLICZONE ILO?CI WZAJEMNYCH ZALE?NO?CI
TWORZ?CYCH WZÓR DOSKONA?O?CI, ?YJEMY PO?RÓD
PRAWID?OWO?CI WSZYSTKO JEST WSZYSTKIM W NASZYM
ROZUMIENIU ODR?BNA DEFINICJA W TEGO S?OWA ZNACZENIU
I NIE ?MIEM NAWET PODWA?A? JEGO AUTORYTETU TO
PRZEMY?LENIA UWCZESNYCH POETÓW, OGL?DAM JE NA
CO DZIE? GDY WYGL?DAM Z NAD PARAPETU I WIEM, ?E
TO MOBILE PERPETUUM

CZY MO?LIWA JEST MASZYNA, KTÓRA RAZ NA ZAWSZE
WPRAWIONA W RUCH SI? NIE ZATRZYMA, BEZ PALIWA
NATURALNIE, DZIE? PO DNIU BEZ USTANNIE DOPÓKI NIE
PADNIE B?DZIE DZIA?A? SAMOISTNIE, CZ?OWIEK JEDNAK
BEZSKUTECZNIE WYKORZYSTA? MO?LIWO?CI WSZYSTKIE
W PRÓBIE STWORZENIA TAKIEGO URZ?DZENIA, ALE NIE JEST
NAM DANE STWORZY? PERPETUUM MOBILE, BO TO BOSKI
PRZYWILEJ I TO JEMU JEDYNIE PRAWA NATURY S?
PODPORZ?DKOWANE, POUK?ADANE W LOGICZNY CI?G, IM
WNIKLIWIEJ SI?GA LUDZKI WZROK, JA PRZYGL?DAM SI?
TEMU WSZYSTKIEMU Z BLISKA, WIDZ? I ODCZUWAM
ZACHODZ?CE ZJAWISKA I JAK KA?DY JESTEM UCZESTNIKIEM
TEGO WIDOWISKA CIEKAWE ILE JESZCZE ?WIAT PONIESIE STRAT
ZANIM LUDZKO?? ZYSKA, KA?DY CZERPIE I KORZYSTA DOPÓKI
PELNA MISKA, ALE JEDNAK TA, PRZECIE? NIE JEST BEZ DNA
KA?DY DOBROBYT W KO?CU KRES SWÓJ ZNA, CHYBA ?E KA?DY
SAM O NIEGO, A TO POTEM PROCENTUJE I TRWA, DOPÓKI KTO?
NIE ZEPSUJE TEGO, DZIE?A BOSKIEGO JAKIM JEST ZIEMIA
PERPETUUM ISTNIENIA

Ref:
CZAS ODERWA? SI? OD PRZYZIEMNYCH SPRAW CHO? NA CHWIL?
WE? ZROZUM CZYM JEST PERPETUUMOBILE
CZAS ODERWA? SI? OD PRZYZIEMNYCH SPRAW CHO? NA CHWIL?
W KO?CU ZROZUM CZYM JEST PERPETUUMOBILE

NIE WSZYSTKO DA SI? POJ?? ROZUMEM OBJ?? CHCESZ
SI? PODJ?? ODNALEZIENIA ODPOWIEDZI NA PYTANIE KTÓRE
W MILIARDACH G?ÓW SIEDZI NIE WIEM JAK BYS MIA?
POUK?ADANE TO JAK WYPRAWA W NAJWI?KSZE NIE ZNANE
GDZIE NIE TRUDNO ZB?ADZI? NIE MA CO SI? ZA BARDZO G?OWI?,
G?OWY SOBIE NA TYM ?AMA? TRZEBA SI? Z TYM POGODZI?
UWIE?Y? ?E TO WSZYSTKO NIE DZIEJE SI? BEZ PRZYCZYNY, TAK
WIELE ZALE?Y OD NAS SAMYCH JAK? DROG? DALEJ WYTYCZYMY,
PO?YJEMY ZOBACZYMY A CO DO PERPETUUM TO BEZ WYJ?TKÓW
W NIM UCZESTNICZYMY, TWORZYMY HISTORI? WYMY?LAMY
TEORIE WIDZIMY ?E POTRAFIMY A ZARAZEM TRWONIMY TO O CO
SAMI TAK ZABIEGALI?MY JESTE?MY I OBY?MY TU POZOSTALI
CORAZ BLI?EJ PRAWDY A ZARAZEM ONA GDZIE? TAM W ODDALI,
A MO?E BLI?EJ NI? MY?LIMY, ZOBACZYMY

Ref.: