By osi?gn?? cel dok?adamy stara?
To co daje nam si?? to wiara
Nie jeste?my sami, z nami jest ludzi chmara
W nas wszystkich drzemie tu wiara
Rzeczywisto?? wcale nie musi by? szara
Potrzebna jest nam tylko wiara
W siebie, w ciebie, w ka?dego z nas naraz
Wiara, wiara i jeszcze raz wiara
Uwierzy?em w siebie to da?o wymierny efekt
bywa?o nieciekawie, ale dzisiaj jest w dech?
W moim ?yciu wiara odbi?a si? echem
bez niej nie by?bym tym samym cz?owiekiem
Uwierzy?em, ?e mog? si? na to zdoby?
i jeszcze w tym ?yciu co? ze sob? zrobi?
Zrobi?em to i owo i mog? si? za?o?y?
?e to jeszcze nie ostatnie s?owo wystarczy si? przy?o?y?
Wiem efekty zrodz? si? same
nadwy?ka wiary w siebie, tak to by?o nam dane
Mieli?my plany i mieli?my marzenia
i nie zdo?a?y nas z?ama? ?adne chwile zw?tpienia
Nie straci?em wiary w ludzi, cho? kilku z nich
chcia?o zrobi? wszystko bym znienawidzi? ich
Dzisiaj stoj? obok tych których jestem pewien
Ziomek ty wierzysz we mnie, ja wierz? w ciebie
By osi?gn?? cel dok?adamy stara?
To co daje nam si?? to wiara
Nie jeste?my sami, z nami jest ludzi chmara
W nas wszystkich drzemie tu wiara
Rzeczywisto?? wcale nie musi by? szara
Potrzebna jest nam tylko wiara
W siebie, w ciebie, w ka?dego z nas naraz
Wiara, wiara i jeszcze raz wiara
Ka?dy cz?owiek nosi w sobie drogocenny szmaragd
to wiara, która nie pozwala si? za?ama?
pomaga przetrwa? chwil? zw?tpienia
i trzyma nas z dala od cienia przera?enia
Moja wiara pozwala stawia? na rap i na sport w Polsce
cho? na razie ledwo wi??e koniec z ko?cem
Szczerze wierz? w to, ?e kiedy? b?dzie dobrze
je?li wytrwam w obranej drodze post?pi? m?drze
Bia?a chor?giew to nie w moim stylu
musz? walczy? o marzenia by nie sko?czy? jak tylu debilów
zostali z ty?u bo stracili wiar?
za kar? pogr??eni w codzienno?ci szarej
Ja id? dalej i nie patrz? przez rami?
nie dla mnie stanie i chlanie pod sklepem czy w bramie
Kolejne nagranie z wiar? powstaje na Mor W.?.
Wylewam fundament pod pokój z widokiem na wojn?
By osi?gn?? cel dok?adamy stara?
To co daje nam si?? to wiara
Nie jeste?my sami, z nami jest ludzi chmara
W nas wszystkich drzemie tu wiara
Rzeczywisto?? wcale nie musi by? szara
Potrzebna jest nam tylko wiara
W siebie, w ciebie, w ka?dego z nas naraz
Wiara, wiara i jeszcze raz wiara
Moja wiara t?umaczy znaczenie tych wersów
dla mnie jest nieodzowna w ?wiecie pe?nym nonsensów
o?wietla jasno cel mojego istnienia
Dzi? wiem jedno, nie przegoni? w?asnego cienia
Nawet na moment nie chc? straci? w ?adnym wypadku
w to ?e uwierzy?em w mi?o?? nie jest dzie?em przypadku
Z wiar? pod r?k? wci?? po ?ycia stronie
ja wierz? w swój pocz?tek tak jak wierz? w koniec
Wierz? we wszystko co mnie otacza
tylko czasami rzeczywisto?? potrafi przyt?acza?
Wci?? si? staram by ta wiara nie zgas?a w jednej chwili
bo widzia?em ju? wielu co tak po prostu zw?tpili
Ja mam si?? wierzy?, to jest moj? podpor?
Wszystkie pora?ki przyjmuj? z pokor?
Dla mnie wiara i nadzieja zawsze s? na pierwszym planie
tego nie zmieni? i tak ju? pozostanie
Tre?ciwy rap, powsta?y w Warszawie
W s?usznej sprawie, nim si? karmi?, nigdy nie ud?awi?
Trwa?y ?lad po sobie zostawi? na polu chwa?y
Konkret przes?anie zag?uszy dyrdyma?y
Od zawsze, my lokalnie, kontra kanalie
Co dzie? przychodzi stoczy? kolejn? batali?
Nie b?dziemy si? szczypa?, uderzymy frontalnie
W czasach apogeum, to my zdob?dziemy trofeum
To prawdy serum, dla wszystkich ?yj?cych w niewiedzy
Czas przejrze? na oczy, do akcji wkroczy?
Nie czeka?, a? kto? zada cios w plecy, zaciekle si? broni?
Nie da? odbi? w?asnej fortecy, dla lepszego jutra
A nie dla hecy ta operacja, stawiamy opór, uchroni nas fortyfikacja
Nasi najbli?si, to wzajemna aplikacja si?
Ten slogan b?dzie ?y?, póki my ?yjemy
Bez s?owa nie zaginiemy, jak bez s?uchu
Pozostaniemy w pami?ci, cho? dla wielu jak spod prawa wyj?ci
Ich to pewnie nie przekona, ?e te s?owa, to nasza os?ona, nikt nas nie pokona
Widzisz ten ?wiat ca?y
Walki na dobre rozgorza?y
Tylko kto zostanie na polu chwa?y
Si?gnie po zwyci?stwo
Tym samym udowodni swoje m?stwo
Widzisz ten ?wiat ca?y
Walki na dobre rozgorza?y
Tylko kto zostanie na polu chwa?y
Si?gnie po zwyci?stwo
Tym samym udowodni swoje m?stwo
Bez dowódców wielkich armii, genera?ów i marsza?ków
Bez fortyfikacji i niezdobytych zamków
I?? naprzód w dwójnasób, bo czasem spokojnie
Kiedy indziej jak na wojnie - w trudzie i mozole
Gdzie ziemia pod stopami, to wielkie bitwy pole
Stawiam kroki tak, ?ebym nie poleg? w g??bokim dole
Gdzie upad?e spo?ecze?stwo wierny swoim idea?om
Udowadniam moje m?stwo oby jak najd?u?ej
To b?ogos?awie?stwo, ?e z talentem w kaburze
I z uporem zamiast broni id?
Tak, ?eby ?ycia ju? nie trwoni? nigdy wi?cej
Teraz znam ju? swoje miejsce i jego b?d? broni?
Tak jak moi kompani w tej kampanii, która w?a?nie si? rozgrywa
Poka?emy jak zwyci?stwo si? zdobywa
Kto zostanie na polu chwa?y
Komu fanfary b?d? gra?y w tempie dziewi??dziesi?t dwa i trzy dziesi?te
Do których ja nawin? zwrot?, bo wierz?, ?e wygramy
I b?d? wierzy? w to dopóki razem nagrywamy
Id? sobie m? dzielnic? z podniesion? przy?bic?
I wyzwaniu stawiam czo?a, wierz?, ?e podo?a? zdo?am
To stara szko?a, ale nowo-mowa z Ursynowa Polak
O pomst? wo?am, czas za?egna? kryzys ku chwale ojczyzny
Na stra?y ojcowizny razem z bli?nim, rodakiem
W polskim rapie o swoje wci?? walcz?
W d?oni dzier?? nie miecz i tarcz? lecz pióro i papier
Wtem co? zanuc?, s?owo w rym obróc?
Ziom na MPC podklepie jakie? nuty i interwa?y
Tym razem w studio - na polu chwa?y
Chwa?a Bogu ziomu? czy to na rejonie w domu
Czy te? w trasie na koncertach i wszystkich terytoriach
ZIP, Mor W.A. - niechaj tu i tam
Przy?wieca nam wiecznie, odwieczna gloria
Widzisz ten ?wiat ca?y
Walki na dobre rozgorza?y
Tylko kto zostanie na polu chwa?y
Si?gnie po zwyci?stwo
Tym samym udowodni swoje m?stwo
Widzisz ten ?wiat ca?y
Walki na dobre rozgorza?y
Tylko kto zostanie na polu chwa?y
Si?gnie po zwyci?stwo
Tym samym udowodni swoje m?stwo
Europa ?rodkowa, surowy klimat, w ko?cu wolno?? s?owa
Po latach niepokoju, po?wi?ce? naszych przodków w boju
O polsko??, o ten j?zyk, oni potrafili zerwa? okupanta wi?zy
Tak jak niegdy? nam przypominano, dzisiaj my przypominamy
W ko?cu wiemy co im zawdzi?czamy, co osi?gn?? chcemy
Nast?pny poziom, ?aden plagiat, nie zm?ci nam spokoju
Obcy wywiad, ?adna inna pazerna rura
Tylko takie drzewo mocne, w które cz?sto uderza wichura
?ycie codzienne, Warszawa nie Costa Brava
Na polu chwa?y, ku przetrwaniu tego gatunku
Po raz kolejny wychodzimy w pe?nym rynsztunku